www.nasze-konie.pl

NASZE KONIE- zdjęcia OSTATNIO DODANE FORUM KONTAKT


Menu główne
· Strona główna
· Zdrowie
· Żywienie
· Zachowanie
· Hodowla
· Rasy
· Pozostałe tematy
· Słownik
· Ciekawe strony
· Filmy, piosenki ...

ZACHOWANIE
· lista tematów

licznik strony

ZACHOWANIE - pragnienie ruchu

Jak już powszechnie wiadomo , tysiące lat temu konie były zwierzętami stepowymi, które przemierzały olbrzymie przestrzenie w poszukiwaniu pokarmu. Taki tryb życia ukształtował je jako typowe zwierzęta żyjące w ciągłym ruchu , praktycznie nie pozostawały w miejscu, wciąż wędrowały odpoczywając niejednokrotnie na stojąco i dość krótko.

Również potomstwo koni udoskonaliło się tak by jak najszybciej dorównać stadu poszukującemu najlepszych traw stepu lub by dotrzymać kroku podczas ucieczki. Dlatego już po godzinie malec nieźle sobie radził z poruszaniem się, a następnego dnia był już gotowy do długiego marszu.

Co więc z tego wynika?

A no to, że koń potrzebuje ruchu, bo jest do niego stworzony. Potrzebuje przestrzeni, możliwości samodzielnego szukania pokarmu, poruszania się bez skrępowania, bez łańcuchów, pasów, pęt. Powinien mieć zapewnioną możliwość poczuć się w pewnej mierze wolnym.

W tych czasach umożliwi mu to zwyczajne, nawet kilkudziesięcioarowe ogrodzone pastwisko, lub zwykłe przydomowe podwórko, gdzie powinien być wypuszczany codziennie w każdej wolnej chwili, a przynajmniej na godzinę, by mógł swobodnie się wybiegać, wytarzać i popaść.

Pragnienie ruchu jest podstawowym instynktem w życiu koni, niezależnie od pory roku, dnia czy od pogody. Niemniej jednak nie zawsze z jednakową aktywnością. Największą czujność i pobudliwość, a więc i tym samym puszczanie się w galop, można zauważyć w godzinach popołudniowych aż do zmroku. Pora zmierzchu wpływa na konia niezwykle mocno i jego aktywność ruchowa osiąga wtedy maksimum. Wówczas byle szelest liścia, czy prawie zupełnie nie widoczny ruch gdzieś w oddali pobudzają do szaleńczych, ale jakże przyjemnych galopad w rześkim wieczornym powietrzu.

Takie zachowanie często sprawia , że uznajemy konia za totalnego tchórza, który ucieka z byle powodu. Nic bardziej mylnego, on po prostu chce, pragnie biec, to jest w jego naturze tak jak w naturze ptaka jest latanie. A więc koń , który nie dostaje sygnału do biegu, sam postanawia sobie go dać i upatruje jakiegoś obiektu, który odpowiednio mu to umożliwi. Może być to zarówno głośny hałas jak i cichutki szmer, jakieś przedmioty lub sytuacje ograniczające swobodę – uwiąz, siodło, zaprzęg, a z tyłu ciężar hałasującej bryczka. My nazywamy to płoszeniem się konia, który w pewnej chwili uskakuje i zaczyna pędzić przed siebie nie zważając na nic, jednak po krótkim czasie zatrzymuje się sam gdy pobudzenie ustaje. Płoszeniem tego nazwać w tym przypadku nie można, ponieważ jest to najnaturalniejsze pragnienie ruchu, potęgowane jedynie jakimiś czynnikami otoczenia. Wtedy najlepiej popuścić koniowi wodze, „usiąść mocno’’ w siodle i pozwolić mu „płynąć” rozkoszując się tym tak samo jak koń.

Jeśli zaś chodzi o faktyczne płoszenie się, to takowe oczywiście istnieje i ma kilka przyczyn, jednak w większości występuje z winy człowieka, który często nieświadomie „spina” konia lub skraca wodze, w sytuacjach , które wywołują strach w jeźdźcu, a ten zaś automatycznie przechodzi na konia. Zwierzęta te bardzo szybko wyczuwają obawy człowieka, bo ten sam im o tym mówi – napięte mięśnie ściskają konia, niepokój, a nawet panika powodują , że ściągamy wodze, nasze zdenerwowanie, nawet najmniejsze natychmiastowo mu się udziela, ten zaś nie widząc innego wyjścia zaczyna w takiej samej panice uciekać. Płochliwość jest również wywołana przez nieodpowiednie, brutalne obchodzenie się z końmi, może być też wynikiem jakiegoś wypadku z przeszłości, ale także słabego wzroku lub nawet z braku w pobliżu zaprzyjaźnionego towarzysza.

źródło: www.konie.biz, "Co nieco o psychice i zachowaniu koni.", Beata Pyrzyna